Untitled-1

Psucie monety

 Psucie monety

Przegląd Numizmatyczny 2/2002

Od dłuższego już czasu w literaturze numizmatycznej dotyczącej okresu rozbicia dzielnicowego w Polsce powtarzana jest przez historyków uwaga o “psuciu monety” przez ówczesnych władców. Uwaga ta odnosi się głównie do okresu panowania Mieszka III Starego, w dzielnicy krakowskiej, w latach 1173-1178. Jak wiadomo, jednym z tzw. regale królewskie w średniowieczu było bicie monety, z którego to prawa władca czerpał określone korzyści materialne. Przywilej ten nie był, jak się zdaje, w pełni wykorzystywany na szeroką skalę przez pierwszych Piastów, prawdopodobnie nie tylko ze względu na brak własnych zasobów kruszców, lecz także na odmienną politykę monetarną pierwszych władców (jej brak?). Pewne ożywienie w polityce menniczej wniósł dopiero Bolesław Śmiały, który około roku 1070 rozpoczął masową produkcję srebrnych denarów, których wielość typów każe nam się domyślać rozpoczęcia w pełni świadomej polityki menniczej nastawionej na zysk monarchy. Od tego momentu zwierzchność mennicza stała się najpilniej strzeżonym przywilejem władców. Po śmierci Bolesława Krzywoustego przywilej wybijania monety uległ znacznemu osłabieniu. Prawo mennicze przysługujące najstarszemu synowi zostało naruszone przez juniorów, czego następstwem było wykorzystywanie tego prawa we własnych dzielnicach do celów fiskalnych. W średniowiecznej Europie istniały dwa znane sposoby uzyskiwania przychodu z prawa menniczego. Pierwszym było peioratio monetae, drugim natomiast renovatio monetae. Kosmas, XII – wieczny czeski kronikarz określił je jako najgorsze dla kraju i ludności, a także jako straszniejsze niż zaraza i wojna. Dlaczego powodowało to tak pejoratywne zabarwienie, postaram się to w miarę posiadanych wiadomości wytłumaczyć.
Pierwszy sposób polegał na stopniowym zmniejszaniu bądź wagi monety, bądź przez zmniejszenie ilości zawartego w niej kruszcu. ‘Psucie monety’ miało jednak jedną wadę: nie mogło trwać w nieskończoność. Zwłaszcza w okresie nas interesującym, kiedy w powszechnym obiegu pojawiły się na masową skalę jednostronnie wybijane brakteaty w miejsce dawnych dwustronnych denarów. Doprowadziło to do sytuacji, że z tej samej grzywny obliczanej na ok. 213 g za czasów panowania Bolesława Śmiałego wybijano ok. 240 szt. monet, to za rządów Mieszka III Starego w Krakowie w roku 1177 już ok. 1310 monet. Konieczną okazała się także okresowa poprawa próby kruszcu w monecie. Jak więc widzimy, ten sposób nie przynosił znaczącego zysku książętom. Tymczasem pogarszanie próby srebra w monecie nie było w Polsce wykorzystywane zbyt intensywnie przez książęta. Dość stwierdzić, że za panowania Władysława Hermana i Bolesława Krzywoustego nastąpiło znaczne polepszenie próby denarów i dopiero za rządów Mieszka III Starego nastąpiło niezbyt silne pogorszenie do próby 875, która według obliczeń M. Gumowskiego, przy niewielkich wahaniach przetrwała cały wiek XIII. Dlatego też nie owo “psucie monety” powodowało znaczne ubożenie ludności.
Drugim sposobem uzyskiwania zysku z produkcji menniczej było renovatio monetae. Polegało ono na okresowej wymianie monety bieżącej na nową w relacji korzystnej dla korzystającego z prawa menniczego. Wymiany takie były powszechnie stosowane już od czasów panowania Bolesława Krzywoustego, lecz ich częstotliwość nie odbijała się niekorzystnie na posiadaczach większej ilości gotówki. B. Paszkiewicz ocenia okresowość tych wymian na 1 raz do roku za panowania Bolesława Krzywoustego, 2-2,5 razy do roku za Władysława II Wygnańca, co 4-6 lat za rządów Bolesława IV Kędzierzawego. Największej zmianie sytuacja uległa pod rządami Mieszka III Starego. Pod jego zwierzchnictwem rozpoczęto wybijanie wyłącznie brakteatów na skalę masową, a także częste wymiany emisji. Ich częstotliwość możemy jedynie oceniać na podstawie wykopalisk i porównywania poszczególnych typów monet. Znawcy tematu szacują, iż renovatio monetae miało miejsce 2-3 razy do roku. Nie wiemy jednak, w jakiej relacji monet nowych do starych była ona przeprowadzana. Jest to jednak sprawa bardzo ważna, gdyż oblicza się, iż skarbiec książęcy wzbogacał się jednorazowo o 30-50%, a okresowo mógł sięgać nawet 80%!!! Powagi procesowi wymiany monet dodawał fakt, że była ona obowiązkowa, a posługującego się monetą wycofaną z obiegu surowo karano. Świadczy o tym ustęp kroniki Wincentego Kadłubka mówiący o człowieku, który chcąc uiścić grzywnę, został uwięziony za próbę (nieświadomą zresztą) zapłaty monetą wycofaną z obiegu. O skuteczności wymiany przeprowadzanej przez urzędników Mieszka świadczy fakt, iż w odkrytych skarbach nie stwierdzono nigdy obecności monet pochodzących z różnych emisji. Wymiany odbywały się podczas trwania targów, przez trzy kolejne tygodnie (per tria fora). To prawdopodobnie polityka częstych wymian monety w stosunku wysoce niekorzystnym dla posiadaczy dużej ilości gotówki był powodem buntu możnych i duchowieństwa małopolskiego pod kierownictwem biskupa krakowskiego Gedki przeciwko Mieszkowi III w roku 1177. Wiadomą rzeczą bowiem był fakt posiadania największych zasobów pieniężnych przez wymienione wyżej warstwy, które wolały wysunąć na pana Małopolski uległego sobie Kazimierza Sprawiedliwego. Ten zapewne przyrzekł zaprzestać polityki fiskalizmu monetarnego prawdopodobnie już na zjeździe łęczyckim w 1180 roku, lecz brak jakichkolwiek źródeł pisanych nie pozwala na potwierdzenie tej tezy.

pm

 Piotr Chabrzyk